Dzień 9 – Bussfest

Dzień 9
Sobota, 21 lipca 2018 roku
Bussfest

Z samego rana wyruszyliśmy na Bussfest. Do pokonania mieliśmy około 100 km. Po drodze zrobiliśmy zakupy i zatankowaliśmy do pełna. Tym co nas zdziwiło był fakt, że w Finlandii większość stacji benzynowych składa się z samych dystrybutorów. Nie ma żadnego sklepu ani żadnego pracownika. Płaci się kartą jeszcze przed zatankowaniem w automacie obok dystrybutora. Wybiera się kwotę, jaką automat ma nam ściągnąć z karty i dopiero po dokonaniu transakcji możliwe jest tankowanie. Przed płatnością nie poleci żadne paliwo.

Koło południa dojechaliśmy do punktu docelowego – pola kempingowe w Somero. Już z daleka było widać dziesiątki, bądź wręcz setki busów – T1, T2, T3… Byliśmy w szoku! Po pierwsze to właśnie T3 było najmniej – górowały starsze modele. Dodatkowo znaczna większość wyglądała, jakby właśnie zjechała z taśmy produkcyjnej, a przecież miały one po 40, 50 czy 60 lat!

Znaleźliśmy swoje miejsce, uzupełniliśmy wodę, zjedliśmy obiad i wyruszyliśmy oglądać jedną z głównych atrakcji festiwalu – pchanie busa. Czteroosobowe drużyny pchały starą, zardzewiałą T2 Dokę na dystansie ok. 100 metrów.

Podczas tych zawodów poznaliśmy Polkę mieszkającą w Szwecji, która wraz z mężem byłą jedną ze współorganizatorek całego przedsięwzięcia. Okazało się, że prawdopodobnie jesteśmy pierwszym busem w historii festiwalu, który przyjechał z Polski. Wśród narodowości zdecydowanie górowali Finowie i Szwedzi, było kilka aut z Norwegii, Estonii, Rosji i Niemiec i my – jedyni Polacy,

Wieczorną atrakcją była sauna. Ku naszemu zdziwieniu sauny były z podziałem na płeć. Szybko wyjaśniło się dlaczego – w saunach wszyscy siedzieli nadzy. Kobiety, mężczyźni, chudzi, grubi, starzy, młodzi, dzieci, nastolatkowie – wszyscy bez skrępowania występowali nago. Na zakończenie dnia – tuż po saunie – przysługiwało wskoczenie do pobliskiego, zimnego jeziora!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *