Dzień 12 – Tampere

Dzień 12
Wtorek, 24 lipca 2018 roku
Tampere

O drugiej w nocy na parking na którym spaliśmy zajechało parę aut. Zaczęli driftować. Hałas był wręcz ogłuszający, przez co wyrwał nas ze snu, ale na szczęście popisy umiejętności młodych Finów nie trwały zbyt długo.

Noc była nietypowa i dzień także tak zaczęliśmy. Poprzedniego wieczora napisała do nas dziennikarka z Tampere. Zauważyła ona nasz post na grupie na facebook’u (dwa dni wcześniej pisaliśmy o tym, że Lapidus się zepsuł i czy może ktoś nam polecić jakiś warsztat) i chciała napisać o nas artykuł. Umówiliśmy się z nią, że przyjedzie do nas o 10:30.

Zdążyliśmy zjeść śniadanie i już mieliśmy gości – dziennikarka wraz z fotografką. Opowiadaliśmy po angielsku o naszej podróży, o pomocy jaką otrzymaliśmy od Paavo, o naszych planach, o podróży zeszłorocznej, a na koniec nagraliśmy jeszcze krótki materiał do radia. W międzyczasie pani fotograf zrobiła małą sesję Lapidusowi. Artykuł możecie przeczytać tutaj.

Po udzieleniu wywiadu zostawiliśmy Lapidusa w cieniu i wyruszyliśmy na piesze zwiedzanie Tampere. Pierwszym przystankiem była wieża widokowa. Rozlegał się z niej przepiękny widok na miasto, jeziora i lasy. Później ruszyliśmy w stronę ścisłego centrum. Odwiedziliśmy port, lokalny rynek, główny plac miasta, widzieliśmy ratusz. Później rozpoczęliśmy rajd po muzeach.

Warto wspomnieć o muzeum, którego nie odwiedziliśmy. W Tampere znajduje się jedyne na świecie muzeum Lenina. Z tego co wyczytaliśmy to nawet w Rosji wszystkie poświęcone mu muzea zostały zlikwidowane, zostało tylko to jedno. Podobno jest ono usytuowane w budynku, w którym po raz pierwszy spotkali się Włodzimierz Lenin i Józef Stalin.

My natomiast udaliśmy się do muzeum Werstas, które było poświęcone historii Finlandii. Dzięki angielskim napisom mogliśmy dowiedzieć się nieco więcej m.in. O odzyskaniu przez Finów niepodległości oraz o kryzysach, jakie przeżywali w XX wieku. W drugiej części muzeum było trochę sztuki nowoczesnej, której nie jesteśmy fanami.

Następnym odwiedzonym przez nas miejscem było muzeum szpiegostwa. Reklamowane jako pierwsze na świecie! Na małej powierzchni umieszczono wiele eksponatów i ku naszemu zaskoczeniu w recepcji dostaliśmy książeczkę z opisem każdego z nich po polsku! Większość przedmiotów pochodziło z okresu Zimnej Wojny, ale były też nowsze wynalazki. Odwiedzenia tego muzeum nie żałujemy!

Ostatnim muzeum tego dnia było Vapriki. W jednym budynku umieszczono wiele muzeów – poczty, gier komputerowych, natury, była nawet czasowa wystawa poświęcona Marylin Monroe! Niestety przyszliśmy tam niewiele przed zamknięciem, więc zdążyliśmy tylko obejść pobieżnie kilka sal.

 

Dzień zakończyliśmy tam, gdzie polecił nam Andy – w saunie! W Polsce mamy publiczne baseny, w Finlandii są publiczne sauny. Ta, w której my byliśmy kosztowała 8 euro od osoby. Umieszczona była tuż nad jeziorem, więc po opuszczeniu gorącego pomieszczenia można było wskoczyć do zimnej wody. Przy wejściu znajdował się potrójny termometr – w saunie było 99 st C, na dworze 29 st C, a woda miała 19 st C. Po tym dniu zdecydowanie byliśmy wykończeni!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *