Dzień 17 – Tampere po raz kolejny!

Dzień 17
Niedziela, 29 lipca 2018 roku
Tampere po raz kolejny

Niedzielę rozpoczęliśmy bardzo leniwie. Wstaliśmy późno i zanim zjedliśmy naleśniki z masłem orzechowym i się oporządziliśmy to nastało już południe! Aut na zlocie było coraz mniej. Na ten dzień nie było zaplanowanych żadnych atrakcji. Ci którzy mogli – zostawali tutaj jeszcze jeden dzień. Tych, którzy musieli wracać już tutaj nie było.

My postąpiliśmy podobnie jak większość osób i tuż po śniadaniu zaczęliśmy się pakować. Uprzątnięcie samochodu oraz uzupełnienie zapasów czystej wody zajęło nam trochę czasu. Na pożegnanie z tym cudownym miejscem postanowiliśmy pójść jeszcze na spacer po górkach w okolicznym lesie.

Tego dnia ponownie zmierzaliśmy do Tampere. Bardzo spodobało nam się to miasto, więc uznaliśmy, że nic nie stoi na przeszkodzie, by do niego wrócić! Tym bardziej, że przyciągały nas tam trzy rzeczy – możliwość zrobienia prania, możliwość pójścia do sauny oraz wieczorna Msza Św. w języku angielskim.

Najpierw pojechaliśmy pod pralnię – zostawiliśmy nasze brudy do umycia i w międzyczasie udaliśmy się do sklepu zrobić porządne zakupy, a później przyrządzić z nich obiad. Niedzielę wcześniej też jedliśmy posiłek obok tego marketu czekając aż minie magiczne 30 minut odkąd włączyliśmy pralkę. Wtedy odkryliśmy, że z Lapidusa ucieka nam paliwo. Na szczęście teraz obiad minął nam bez takich atrakcji.

Angielską Mszę w Tampere prowadził ksiądz-Polak. Nawet gdybyśmy tego nie wiedzieli, to niektóre słowa wypowiadane z naszym swojskim akcentem nie pozostawiały złudzeń. Wśród wiernych była jedna wielka mieszanka – zarówno rasowa jak i narodowościowa.

Po Mszy nie pozostało nam nic innego jak udać się w stronę sauny! Byliśmy już w niej na początku tego tygodnia (choć wydawałoby się, że było to dużo dawniej!) i zadziwiła nas znaczna obniżka temperatury wody. Teraz w saunie było 90 stopni, temperatura powietrza na zewnątrz wynosiła 30 stopni (mimo, że była już godzina 20-ta), a temperatura wody w jeziorze wskazywała zaledwie 13,9 stopni Celsjusza. Naszym rekordem było wejście do kolan. Chociażby nie wiadomo jak długo siedzieć w saunie to nie byliśmy w stanie bardziej się zanurzyć! Finom to nie przeszkadzało. Finowie bez żadnego zawahania całkowicie się w jeziorze zanurzali. A korytarze sauny były udekorowane zdjęciami z zimy, gdzie prosto z sauny wybiega się do przerębla w zamarzniętym jeziorze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *