Dzień I – 1500 km na północ

Dzień I – 28 czerwca 2017 – 1500 km na północ

Jest to artykuł z cyklu Finlandia 2017, czyli podróży, która zainspirowała nas do zakupu Busa Lapidusa.

Pierwszy dzień naszej podróży nie zapowiadał się ekscytująco – zakładał lot samolotem do Turku oraz ponad 8-godzinną podróż autokarem z Turku do Iisalmi. Naszą podróż rozpoczęliśmy w Gdańsku. Po porannej pobudce i szybkim śniadaniu wyruszyliśmy na PKM-kę, która miała nas zawieźć na gdański port lotniczy. Podczas 20-minutowego spaceru było nam dość ciężko – nasze plecaki zdawały się ważyć tonę, a oprócz tego dźwigaliśmy jeszcze worek żeglarski!

Powód, dla którego Maksowi było tak ciężko rozwiązał się na lotnisku – jego plecak ważył ponad 18 kg. Oddaliśmy go jako bagaż rejestrowany i ruszliśmy w stronę naszego gate’u. Samolot był niewiele opóźniony, ale na dobrą sprawę nie miało to dla nas znaczenia – zapas czasowy mieliśmy spory.

W niewiele ponad 70 minut nasz samolot pokonał 600 km przez Morze Bałtyckie dzielące Gdańsk od Turku. W tej fińskiej miejscowości – pierwszej, historycznej stolicy kraju – lotnisko położone jest 8 km od centrum. Mając kilka godzin zapasu uznaliśmy, że nie ma sensu płacić 3 euro od osoby za dojazd autobusem, więc zrobiliśmy sobie spacer. W kryzysowych momentach zjadaliśmy kanapki, by przerzucić choć część ciężaru z plecaków do żołądków.

O godzinie 16:00 nasz autokar odjeżdżał z dworca, który usytuowany jest w samym centrum Turku. Czekało nas 8 godzin i 40 minut drogi na północ. Kto jechał OnniBusem ten wie, że tamtejsze siedzenia nie należą do wygodniejszych. OnniBus to fińska odsłona PolskiegoBusa – te same zasady (pierwszy bilet za 1 euro), te same niezbyt wygodne fotele, tylko zamiast orzełka mają renifera.

Podróż minęła nam całkiem szybko i przyjemnie. Dobrze było móc spoglądać za okno i po prostu cieszyć się ponownym pobytem w tym pięknym kraju. Chmury, które są w Finlandii są jedyne w swoim rodzaju. Białe obłoczki na niebieskim niebie wyglądają niemal zwyczajnie, jednak mają w sobie coś takiego, że nigdzie nie widzieliśmy ich jeszcze tak pięknych.

40 minut po północy dotarliśmy do Iisalmi. Było całkiem jasno. Tak jak u nas jest w pochmurne popołudnie latem. Jednak temperatura powietrza z pewnością nie była wyższa niż 10 stopnii, a duża wilgoć w powietrzu potęgowała uczucie chłodu.

Zaledwie chwilę zajęło nam dotarcie do parku niedaleko centrum, który znaleźliśmy na Google View Street. Wyglądał on trochę inaczej niż w naszym wyobrażeniu, a domy były całkiem blisko, ale zmęczenie i zimno wzięło górę – rozbiliśmy tam namiot i czym prędzej poszliśmy spać. Wiedzieliśmy, że prawdziwa przygoda zacznie się, gdy nastanie ranek.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz przeczytać nasze przygotowania do wyjazdu.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz przeczytać czym jest World Wife Carrying Championship.

1 thought on “Dzień I – 1500 km na północ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *