Dzień X – Prysznic!

Dzień X – 7 lipca 2017 – Prysznic!

Czy noc była koszmarnie zimna? Nie wiadomo. Z tego wyczerpania przespaliśmy całą nie budząc się ani razu. Poranek przywitał nas wiatrem oraz pojedynczymi promykami słońca przebijającymi się przez grubą warstwę chmur. Rozpogadzało się! Po dwóch dobach deszcz łaskawie przestał padać!

Plan na nadchodzący dzień był prosty. Najpierw chcieliśmy udać się do informacji turystycznej, zostawić tam nasze bagaże i udać się na zwiedzanie Kuusamo. Później mieliśmy nadzieję wyruszyć na jakikolwiek kemping. Bardzo potrzebowaliśmy prysznica – nie widzieliśmy go od sześciu dni.

W informacji zebraliśmy sporo ciekawych mapek. Pani pracująca tam wytłumaczyła nam jak dotrzeć do najbliższych kempingów. Dwa z nich znajdowały się tuż obok siebie, ledwie sześć kilometrów na północ od miejsca, w którym się znajdowaliśmy. Uznaliśmy, że koniecznie musimy tam dotrzeć i wziąć gorący prysznic. Najpierw jednak – zwiedzanie Kuusamo.

Kuusamo liczy sobie 20 tysięcy mieszkańców i szczerze mówiąc nie ma tam zbyt wiele do zwiedzania. Pokręciliśmy się po centrum, pochodziliśmy sobie po wysepkach nad jeziorkiem i uznaliśmy, że nic tu po nas. Wróciliśmy do informacji turystycznej po nasze rzeczy i ruszyliśmy pieszo na kemping.

6-kilometrowa trasa zajęła nam niemal dwie godziny. Okazało się, że kemping był bardzo mały. Dowodziła nim właścicielka, która poza fińskim, nie bardzo potrafiła się komunikować w jakimkolwiek innym języku. Narysowała nam na kartce domek i obok napisała „30 euro” oraz namiot i obok napisała „15 euro”. Wskazaliśmy na namiot, zapłaciliśmy ową kwotę i nawet dostaliśmy rachunek. Miejsce kempingowe było cudowne! Na skraju lasu i jeziora i jak się okazało byliśmy jedynymi biwakowiczami.

W jednym z budynków była łazienka, w której znajdował się prysznic z naprawdę gorącą wodą. Kąpiel była czymś pięknym. Każde z nas spędziło pod prysznicem ponad pół godziny! Oprócz tego była ogólnodostępna kuchnia, w której pomyliśmy nasze naczynia. Na szczęście pogoda znacznie się poprawiła, więc postanowiliśmy zrobić wielkie pranie. Na kempingu były linki, na których mieliśmy nadzieję, że do następnego dnia ubrania nam wyschną. Po zaledwie kilku dniach w dziczy zaczęliśmy doceniać nawet takie proste udogodnienia jak bieżąca woda. Życie poza cywilizacją chociaż przez 4 dni jest bardzo pozytywnym doświadczeniem. Zdecydowanie polecamy wszystkim spróbować!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *