Dzień XI – Fiński sposób omijania fotoradarów

Dzień XI – 8 lipca 2017 – Fiński sposób omijania fotoradarów

Jest to artykuł z cyklu Finlandia 2017, czyli podróży, która zainspirowała nas do zakupu Busa Lapidusa.

Zostały nam dwa dni do powrotu. Na 10 lipca mieliśmy bilety na samolot z Turku do Gdańska, na który planowaliśmy dostać się autobusem z Oulu (jakieś 600 km, ale bilety mieliśmy już kupione). Jedynym problemem był fakt, że znajdowaliśmy się jakieś 220 km od Oulu. Tego dnia postanowiliśmy tam dotrzeć.

Zanim jednak miało to nastąpić postanowiliśmy skorzystać z jedynej atrakcji jakie oferował nasz kemping i wypożyczyć łódkę. Znaleźliśmy biuro, ale nie było w nim właściciela, a jedynie karteczka z napisanym czymś w języku fińskim. Zadzwoniliśmy pod numer telefonu, który też był tam zapisany i dodzwoniliśmy się do właściciela. Nie był zachwycony, że ktoś chce od niego wypożyczyć łódkę i powiedział, że zaraz przyjdzie. Zamiast niego po kwadransie zjawiła się jego córka. Skasowała nas 5 euro i dała nam klucze, abyśmy mogli odpiąć łódkę od blokady.

Rejs małą łódką po małym jeziorze nie należał do najbardziej ekstremalnych przeżyć tego wyjazdu, ani nawet tego dnia. Łódka lata swej świetności miała już dawno za sobą i wiosłowanie w niej nie sprawiało nam aż takiej przyjemności.

Oddaliśmy łódkę, spakowaliśmy się i ruszyliśmy do głównej drogi. Naszą podróż do Oulu podzieliliśmy sobie wstępnie na dwa etapy. Pierwszy był bardzo krótki – zaledwie 6 km – i chodziło w nim o to, by powrócić do Kuusamo. Drugi etap to trasa Kuusamo-Oulu. Obie te miejscowości łączy droga ekspresowa, a jadąc nią nie przejeżdża się obok żadnych większych miast.

Zaczęło się bardzo obiecująco! Stopa do Kuusamo złapaliśmy po zaledwie pięciu minutach. Nasza podróż z tym starszym panem trwała zaledwie kilka minut, ale bardzo zapadła nam w pamięć. W samochodzie było mniej więcej tyle obrazków religijnych ile w małym kościele, na lusterku wisiał różaniec, a z głośników leciało „Ave Maria”. Słuchaliśmy opowieści o wspólnocie religijnej oraz o tym, że nasz towarzysz tej krótkiej podróży przyjął do swojego domu imigrantów z Konga. Gdy nasza niezwykle krótka wspólna podróż dobiegła końca pan wręczył nam komiksy Kaczora Donalda po fińsku, które leżały na tylnej kanapie wśród wielu różnych innych dziwnych rzeczy (jeden z komiksów, które otrzymaliśmy był z 2006 roku).

Zostaliśmy wysadzeni w miejscu, z którego łapaliśmy okazję na dalszą podróż – wprost do Oulu. Nie było to jednak aż takie łatwe. Po pół godzinie bezowocnego sterczenia zrobiliśmy sobie krótką przerwę na zjedzenie czegoś, połączoną z zakupami w supermarkecie. Później znowu próbowaliśmy złapać podwózkę. Udało nam się to po kolejnych 45 minutach. Zatrzymał się Fin, który jechał wprost do Oulu. Jazda z nim była jednym z najbardziej ekstremalnych przeżyć, jakie było nam dane w życiu doświadczyć. Trasę o długości 220 km, na której ani razu nie można było jechać szybciej niż 100 km/h (miejscami było ograniczenie do 50km/h) nasz kierowca pokonał w 1 godzinę 50 minut. Droga była pusta, było na niej mniej więcej tyle aut, co reniferów obok drogi. Nasz kierowca pruł stale 140km/h, a najwięcej na liczniku widzieliśmy 180km/h. Było to bardzo przerażające, tym bardziej, że jego samochód nie sprawiał wrażenia solidnej maszyny.

Nauczyliśmy się od niego fińskiego sposobu omijania radarów. Gdy pojawiał się radar przy ograniczeniu 100km/h nasz kierowca nic sobie z tego nie robił. Dalej jechał 140km/h, tylko zjeżdżał na przeciwległy pas i jechał pod prąd (oczywiście, gdy nic nie jechało z naprzeciwka).

Po tej szalonej podróży zostaliśmy wysadzeni w samym centrum Oulu. Zrobiliśmy zakupy i ruszyliśmy na poszukiwanie miejsca noclegowego. Bardzo długo nam to zajęło, bo wszędzie kręcili się ludzie. W końcu rozbiliśmy swój namiot w parku przy jeziorze, bardzo blisko ścieżki i centrum. Co prawda czasami było słychać imprezującą młodzież, ale przyzwyczailiśmy się już do spania w nietypowych warunkach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *