Pierwsze kroki ku ulepszeniu Lapidusa!

Wraz z początkiem wiosny wybudziliśmy Lapidusa ze snu zimowego, który spędzał w garażu. Od tego czasu nieustannie nad nim pracujemy, co jest dość problematyczne, gdyż dostęp do niego mamy tylko w weekendy i to nie w każdy. Do naszego wyjazdu zostało coraz mniej czasu, więc czas na pierwszy raport z postępów. Oto 10 pierwszych rzeczy, które zrobiliśmy przy Lapidusie w 2018 roku :

1. Regeneracja rozrusznika
Pierwszą rzeczą, jaką zrobiliśmy w Lapidusie po zimie była regeneracja rozrusznika. Do tej pory odpalenie silnika było wielką niewiadomą – albo się uda za pierwszym, albo za 10, albo czasami za 1124221 razem. Po regeneracji silnik odpala „od strzała”.

2. Wymiana felg i opon
Felgi, na których kupiliśmy Lapidusa to oryginały, na których ponad 35 lat wcześniej wyjechał z fabryki. Uznaliśmy, że fajnie by było je zamienić na większy rozmiar, tym bardziej, że dotychczasowe były pomalowane na beznadziejnie żółty kolor. Udało nam się w miarę tanio zakupić komplet 15-calowych felg – prostych, wypiaskowanych i świeżo pomalowanych na piękny srebrny kolor. Opony, na których kupiliśmy Lapidusa były z 1999 roku (!!!) i zdecydowanie nie nadawały się do jazdy. Zakupiliśmy nowy komplet letnich gum, o nieco innym profilu i ostatecznie zamieniliśmy kapcie Lapidusa z 185/80/14 na 195/70/15.

3. Sprężyny gazowe dachu
Jednym z atutów Lapidusa, dla którego go kupiliśmy był podnoszony dach. Tylko co to za atut, skoro dach się nie podnosił? Zdiagnozowaliśmy problem w zużytych sprężynach gazowych i szybko zakupiliśmy nowe. Teraz dach otwiera się aż miło!


4. Sprężyny gazowe klapy bagażnika
Podobny problem był z klapą bagażnika. Otwierała się, ale od razu opadała, sprężyny gazowe kompletnie nie trzymały. Teraz trzymają tak, że jedną ręką ciężko jest zamknąć klapę!

5. Regeneracja silnika
Na szczęście mamy za sobą już jedną z najgorszych usterek w VW T3, czyli pękniętą uszczelkę pod głowicą. Przy okazji wymiany, daliśmy do zrobienia resztę silnika (czyli głównie układ chłodzenia) i na dobrą sprawę przed wyjazdem w trasę potrzebna będzie już tylko wymiana oleju!

6. Atrapa górna i dolna
Wychodzimy z założenia, że na wyglądzie się nie jeździ i chcemy doprowadzić Lapidusa do takiego stanu by było w nim bezpiecznie. No ale z tak brzydkimi, żółtymi, połamanymi grillami to jeździć nie można. Jeden wypad na szrot i Lapidus wygląda porządnie!

7. Lusterka
Kupiliśmy też nowe lusterka zewnętrzne! Poprzednie były popękane i bardzo ciężko się nimi manewrowało. Z nowymi jest o niebo lepiej!

8. Śrubki
Niby mały szczegół, a wizualnie robi ogromne znaczenie. Wymieniliśmy wszystkie stare, brzydkie i pordzewiałe śrubki, jakimi były przymocowane wszelkie lampy, lusterka czy też koszyk na zapasowe koło.


9. Fragmenty uszczelek
Z wyjazdów na szrot udało nam się też przywieźć trochę uszczelek. Pouzupełnialiśmy braki m.in. przy klapie bagażnika oraz drzwi kierowcy. Kolejny mały szczegół, a zrobiony prawie że za darmo.

10. Sprzątanie, sprzątanie, sprzątanie
Ilość brudu, który wymietliśmy z różnych zakamarków Lapidusa zdaje się iść już nie w kilogramy, a w tony. I obawiamy się, że to jeszcze nie koniec…

Co jeszcze przed nami? Mnóstwo roboty – geometria, wymiana drążków kierowniczych, elektryka, meble, regeneracja skrzyni biegów, doprowadzenie do stanu używalności drzwi przesuwnych, wygłuszenie, boczki i milion innych rzeczy… Będziemy na bieżąco wrzucać relacje z postępów pracy 🙂  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *