Dzień 1 – Kierunek Szwecja!

Dzień 1
Piątek, 13 lipca 2018 roku
Kierunek Szwecja!

O 9-tej rano byliśmy już na promie, który wypłynął z Gdynii i według planu 10,5 godziny później miał dobić do Szwecji. Ten czas spędziliśmy odsypiając poprzednie nocki oraz czytając książki. Byliśmy tak zmęczeni, że nawet w pozycji na „pijanego wujka o 3 w nocy na weselu”, czyli na siedząco z głową wbitą w stół, udawało nam się zasnąć w ciągu sekundy.

Przerwy w śnie przeplataliśmy czytaniem książek. Bardzo nam brakowało tego, gdy zamiast lektur na studia możemy w końcu czytać to, co chcemy. W naszej Lapidusowej biblioteczce znalazły się książki takich autorów jak Remigiusz Mróz, Jo Nesbo, Gavin Extence czy Halina Korolec-Bujakowska. Tą ostatnią książkę, pod redakcją Łukasza Wierzbickiego, dostaliśmy z najlepszej księgarni na świecie – Tessa Książki. Opowiada ona o młodym małżeństwie, które w 1934 roku udało się w podróż poślubną motorem. Wyruszyli z Druskiennik (teren dzisiejszej Litwy) i po półtora roku i pokonaniu 24.000 km dotarli do Szanghaju. Jest to bardzo dobra i zarazem inspirująca książka podróżnicza – możemy ją jak najbardziej polecić!

Jak tylko wyjechaliśmy z portu w Karlskronie zobaczyliśmy piękne widoki: pola, lasy, pasące się zwierzęta – czuliśmy sie podekscytowani początkiem naszej przygody! Za cel obraliśmy Stjurko, gdzie planowaliśmy zanocować. Jechaliśmy przed siebie nie mając pojęcia czego właściwie szukamy. Droga zmieniła się w wiejską, wąziutką dróżkę między drewnianymi domkami, aż w końcu asfalt skończył się w morzu. Tam przy pomoście był mały placyk, a na nim stali już zaparkowani jacyś Niemcy w kamperze. Bardzo nam się tam spodobało, więc zostaliśmy. Piękny zachód nad morzem, przycumowane łódeczki, pomost – czego chcieć więcej? Zjedliśmy kolację i położyliśmy się spać wykończeni po całym dniu spędzonym na promie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *