Dzień 4 – Telefon po pomoc

Dzień 4
Poniedziałek, 16 lipca 2018 roku
Telefon po pomoc

Po śniadaniu wylaliśmy brudną wodę, dolaliśmy czystej i ruszyliśmy dalej w kierunku północnym. Pierwszym naszym przystankiem była miejscowość Norrkoping. Pokręciliśmy się tam po centrum, popatrzeliśmy na piękne, stare tramwaje, weszliśmy do antykwariatu i byłoby to na tyle.

Wyjeżdżając z Norrkoping postanowiliśmy zatrzymać się na parkingu przy centrum handlowym i ugotować tam obiad. W trakcie przygotowywania posiłku, obok nas zatrzymała się inna Tetrójka. Podróżowała nią para Niemców, która planowała podróżować swoim autem po Skandynawii przez cały rok. Także zimą! Dość długo z nimi pogadaliśmy, popodziwialiśmy wzajemnie swoje pojazdy i ruszyliśmy – każde w swoją stronę.

Następnie zatrzymaliśmy się w Nykoping. W tej malutkiej miejscowości odwiedziliśmy skromny, malowniczy zamek. Pochodziliśmy dookoła, daliśmy odpocząć uszom od warkotu silnika i pojechaliśmy dalej.

Na nocleg planowaliśmy zatrzymać się w Parku Narodowym Tyresto, niedaleko Sztokholmu. Dojechaliśmy tam pod wieczór. Będąc już na parkingu, drążek skrzyni biegów niebezpiecznie się zatrząsł, Lapidus kaszlnął i zgasł. Trochę nas to zdziwiło, bo nigdy mu się nic takiego nie zdarzyło. Spróbowaliśmy go odpalić ponownie, ale udało się to dopiero za którymś razem (normalnie Lapidus zapala od razu). Po przejechaniu kilkudziesięciu metrów, auto straciło moc i znowu zgasło. Brzmiało to jak problemy z pompą paliwa albo jego brak w baku. Co prawda kolejnego dnia mieliśmy tankować, ale według zarówno naszych obliczeń jak i wskazówek pływaka w baku powinno być jeszcze jakieś 7-8 litrów. Spróbowaliśmy ruszyć jeszcze raz, ale ponownie po chwili Lapidus zgasł. Dodatkowo zauważyliśmy wyciek oleju z silnika. Nie pozostało nam nic innego jak zadzwonić na Assistance. Pomoc miała nadejść następnego dnia o poranku…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *