Dzień 5 – Lapidus na lawecie

Dzień 5
Wtorek, 17 lipca 2018 roku
Lapidus na lawecie

Nasz budzik zadzwonił o 7:30, bo najpóźniej o 8:00 miała być laweta. No więc była o 9:30…

Wytatuowany Pan zawiózł nas i Lapidusa do serwisu Volkswagena w Handen pod Sztokholmem. Tam okazało się, że najbliższy wolny termin mają za trzy tygodnie. Pan laweciarz obdzwonił chyba wszystkie pobliskie warsztaty i znalazł w końcu taki, w którym powiedzieli, że mogą zająć się Lapidusem kolejnego dnia.

W warsztacie, do którego zostaliśmy ostatecznie przewiezieni, pracował Polak. To właśnie on miał kolejnego dnia pomóc Lapidusowi wrócić do żywych i jeżdżących. Nie było jeszcze południa, a zostaliśmy uwięzieni w tej małej miejscowości. Zadzwoniliśmy do naszego ubezpieczyciela – w takich sytuacjach jak ta przysługiwał nam nocleg w hotelu. Pani na infolinii powiedziała, że zaraz znajdzie nam hotel. Wyruszyliśmy do centrum Handen w poszukiwaniu czegokolwiek!

Byliśmy przekonani, że nie zdążymy na prom do Finlandii. Był wtorek, Lapidusem mieli zacząć się zajmować w środę, a prom odpływał o 7:10 w czwartek. Zaczęliśmy myśleć nad planem rezerwowym – moglibyśmy zostać w Szwecji i po prostu przejechać to państwo wzdłuż i wszerz. Ale nas to nie satysfakcjonowało. Dla nas – fanów Finlandii – to właśnie to państwo było głównym celem wyprawy!

W Handen nie bardzo jest co robić z turystycznego punktu widzenia. Udało nam się znaleźć amerykańską knajpę – Elvis, Marilyn Monroe, Route 66 itd – i zjeść tam najtłustszą pizzę w naszym życiu. W międzyczasie zrobiło się już po 15-tej. Nadal nie mieliśmy odpowiedzi co z naszym noclegiem, a rozmawialiśmy z ubezpieczycielem prawie 5 godzin wcześniej. Zadzwoniliśmy jeszcze raz. Okazało się, że w końcu udało im się znaleźć dla nas nocleg. Zaledwie 20 metrów od warsztatu, w którym stał Lapidus!

Znaleźliśmy ów pensjonat i okazało się, że właścicielem jest nieanglojęzyczny Serb. Mówił bardzo słabo po rosyjsku (czyli prezentował ten sam poziom co Max), więc po pewnym czasie dostaliśmy skromny, dwuosobowy pokój. Mieliśmy dostęp do prysznica, prądu, wi-fi i lodówki. Teraz pozostawało mieć tylko nadzieję, że kolejnego dnia będziemy mieć naprawiony samochód.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *